Węgierska Górka – Milówka trasa rowerowa.

Nieco ponad 9 km trasy rowerowej biegnącej śladem szlaku rowerowego R1 wzdłuż rzeki Soły w Węgierskiej Górce i Milówce doczekało się właśnie kolejnego odcinka. Biegnie on po zachodniej stronie rzeki Soły łącząc trasę w „jedną” całość.
Mapa z przebiegiem trasy
https://www.google.com/maps/d/u/3/edit?mid=1dkFdc8-mRWiWl3nwdVbodNqP06k93oIz&usp=sharing

Tym razem w końcu zdecydowano się na nawierzchnie asfaltową. Problematyczna pozostaje jednak szerokość wybudowanego ciągu pieszo-rowerowego, który powinien mieć tu 3m szerokości.
Cała trasa jest niestety przykładem braku spójnej koncepcji w jej wykonaniu i projektowaniu. Mamy na niej cały przekrój nawierzchni od szutru przez wszelkiego rodzaju betonowe kostki po asfalt. Jednym słowem cały przekrój stylów budowy tras rowerowych w ostatnich kilkunastu latach. To efekt etapowania prac.

Nie doczekaliśmy się też spójnego oznakowania całej trasy. Brak jest tabliczek informujących dokąd ona prowadzi. To podstawowe sprawy, o których projektanci oraz zamawiający jakby zupełnie zapomnieli. Korzystać z trasy będą w sporej części turyści, więc takie informacje jak najbardziej powinny się na niej znaleźć. Również wciąż brak jest tabliczek pokazujących kierunek przebiegu trasy w miejscach, gdzie radykalnie zmienia ona swój bieg. Tym sposobem bez znajomości jej przebiegu za daleko nią nie zajedziemy i wyjedziemy na główną drogę DK 1.

początek trasy od strony Cięciny
początek trasy w Milówce

Początki budowy trasy sięgają kilkunastu lat wstecz. Na chwilę obecną wymaga ona w wielu miejscach nowej nawierzchni dostosowanej do współczesnych standardów lub przynajmniej remontu. Niektóre wytyczone przebiegi powinny zostać ponownie przemyślane. Trudno, bowiem tłuc się rowerem po kostce betonowej wraz z pieszymi, kiedy obok biegnie osiedlowa uliczka z idealnym asfaltem.

Od lat na trasie pozostają miejsca, gdzie z niewiadomych przyczyn nawierzchnia się urywa i trzeba przejechać rowerem po bardzo nieprzyjemnych odcinkach. Niestety eliminuje to część rowerzystów z możliwości korzystania z niej.

W tej chwili nowy asfaltowy odcinek nie jest jeszcze w pełni gotowy, brakuje na nim trzech mostków. Niestety brak jest o tym jakiejkolwiek informacji na wjazdach. Sama trasa na nowym odcinku została natomiast już w pełni oznaczona na wjazdach na nią, co sugeruje z kolei, że jest przejezdna i gotowa do użytku.
Nie widać też, aby trwać miały jakieś prace w feralnych miejscach. Czyżby więc miało tak już pozostać?

Miło zaskakuje z jednej strony ustawienie stacji naprawy rowerów i nowoczesnej infrastruktury rekreacyjnej, ale zarazem rozczarowuje użycie wszędzie powszechnie potępianych stojaków rowerowych typu „wyrwikółka”.

Wobec kompletnego zniszczenia Traktu Cesarskiego spowodowanego budową trasy S1, którędy przebiegał dotąd czerwony szlak rowerowy, trasa R1 wzdłuż Soły staje się teraz jedyną omijającą przeładowaną ruchem samochodowym główna drogę DK1. Trakt Cesarski pozostawał dotąd dobrą alternatywą do rowerowego przejazdu pomiędzy Węgierską Górką a Milówką.

Niestety niemiłych niespodzianek na trasie nie brakuje. O ile mostek służyć ma pieszym to czy przeprawa brodem po betonowych płytach ma być lokalną atrakcją dla rowerzystów?
Między innymi takie miejsca trzeba bezwzględnie poprawić zanim ustawi się tu znaki C16/C13 i wyznaczy trasę rowerową.

Sporo do życzenia pozostawia też odcinek ciągu pieszo-rowerowego biegnącego wzdłuż DK1. Nie uprzątnięty jest chyba od zimy i do tego towarzyszy mu tradycyjna fala na wjazdach do posesji.
Po raz kolejny stało się też regułą że do Biedronki biegnie droga rowerowa, nawet jeśli nie wiele ze sobą łączy.

Sama idea trasy rowerowej biegnącej wzdłuż rzek Soły, Żylicy i Białej powinna już dawno znaleźć się pośród priorytetów naszego województwa łącząc ze sobą Bielsko Białą – Żywiec – Kęty – Węgierską Górkę – Rajczę. Takie trasy rowerowe z powodzeniem funkcjonują w Czechach, na Słowacji czy Niemczech, że wymienię tylko naszych sąsiadów. Niestety do tego wszystkiego muszą mentalnie dojrzeć wszelkie władze od gmin począwszy a na województwie kończąc.

Jak widać pod wszystkim dobrym i złym na tej trasie podpisuje się nasze województwo i Unia Europejska.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *